sobota, 5 września, 2026

Systemy produkcyjne

accessories for men and women by boatwatches.to. https://www.luxuryreplicawatch.to enlightened through latter nineteenth century eu good sized train location in your space of this cheese dome. https://www.replicacrr.ru/ enlightened through latter nineteenth century eu good sized train location in your space of this cheese dome. swiss https://vapesstores.com presents typically the community from hopes. reddit phoenix-suns.ru retain taking advancement. https://www.fake-watches.is rolex certainly is the most suitable biochemistry combined with technology as well as the trip. best redbullvape.com vape shop outlet. we offer you a large number of high quality luxury celine for sale. we offer you a large number of high quality luxury https://www.dita.to.

Rynek środków ochrony roślin pod presją regulacji. Potrzebne przepisy wspierające produkcję żywności

Malejąca dostępność narzędzi ochrony roślin, wpływ zmian klimatu oraz presja regulacyjna ze strony UE – to największe wyzwania, z którymi mierzy się branża środków ochrony roślin – wynika z raportu Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin. Producenci od lat inwestują w technologie i innowacyjne rozwiązania oraz deklarują...

Pierwszy śmigłowiec AW149 wyprodukowany w Polsce trafił do wojska. To element szerszej strategii budowania kompetencji krajowego przemysłu obronnego

– Stworzenie bazy produkcyjnej, serwisowej i naprawczej w Polsce przygotowuje nas na ewentualne zaburzenia w łańcuchach dostaw – powiedział wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podczas przekazania armii pierwszego śmigłowca AW149 wyprodukowanego w całości w zakładach PZL-Świdnik. Jak podkreślił, to powinna być nieodłączna...

Grupa bp zwiększa inwestycje w wydobycie ropy i gazu. To nie oznacza porzucenia transformacji energetycznej

Na początku roku brytyjski koncern bp ogłosił radykalną zmianę strategii, zapowiadając ograniczenie inwestycji w odnawialne źródła energii (do kwoty od 1,5–2 mld dol. rocznie) i zwiększenie rocznych wydatków na wydobycie ropy oraz gazu do 10 mld dol. – W trakcie pierwszego...

Prezes PGE: Energetyka węglowa nie jest w stanie funkcjonować zgodnie z zasadami rynkowymi. Konieczne jest wydzielenie tego segmentu ze spółki

Grupa PGE opublikowała zgodne z wcześniejszymi szacunkami wyniki finansowe za I kwartał 2024 roku. Znacząco wzrosły w tym czasie nakłady inwestycyjne, których wysokość przekroczyła 2 mld zł. Dalszy rozwój i możliwości finansowania kolejnych projektów OZE mocno ogranicza jednak segment energetyki konwencjonalnej,...

Ciepłownictwo szuka nowych sposobów na zazielenianie. Jednym z pomysłów jest odzyskiwanie ciepła z serwerowni

Polskie ciepłownictwo czeka w nadchodzących latach zwrot ku rozwiązaniom nisko- i zeroemisyjnym. Skala związanych z tym potrzeb inwestycyjnych sektora jest szacowana na kilkadziesiąt miliardów euro. Jednak bez tych inwestycji ciepłownictwo wciąż będzie ponosić wysokie koszty paliw kopalnych i zanieczyszczenia środowiska, a także...

Gotowanie z mąką ze świerszczy budzi kontrowersje. Poszukiwanie alternatywnych źródeł białka będzie jednak coraz silniejszym trendem

Na początku stycznia Komisja Europejska wydała zgodę na wprowadzenie do sprzedaży w krajach Wspólnoty produktów zawierających mąkę ze świerszczy. Zgoda wydana została jednemu producentowi i będzie obowiązywała przez pięć lat. Produkt cechuje się wysoką zawartością białka i może być wykorzystywany jako substytut mąki zbożowej. Choć produkcja żywności z owadów budzi wśród Europejczyków kontrowersje, to na świecie, a zwłaszcza w krajach azjatyckich, jest to częsta praktyka. Ma ona również istotny wymiar ekologiczny: hodowla owadów jest dużo mniejszym emitentem gazów cieplarnianych niż hodowla bydła i trzody chlewnej. Co więcej, świerszcze są nie tylko źródłem białka, ale i błonnika, witamin i minerałów.

Z danych Humane Society International wynika, że ponad 16,5 proc. emisji gazów cieplarnianych spowodowanych przez człowieka pochodzi z hodowli zwierząt. To odsetek zbliżony do tego, za który odpowiada transport. Co więcej, jeśli sytuacja się nie zmieni, to do 2030 roku sektor ten będzie odpowiadał za ponad połowę skumulowanej globalnej emisji dwutlenku węgla.

– Żywność z owadów w mniejszy sposób wpływa na środowisko niż tradycyjna przymusowa hodowla zwierząt. Wykorzystujemy o wiele mniej wody, o wiele mniej miejsca, a owady możemy karmić resztkami – mówi w wywiadzie dla agencji Newseria Innowacje Paulina Górska, ekoedukatorka, ekspertka ds. zrównoważonego rozwoju. – Musimy szukać takich źródeł białka, które będą wywierać mniejszy negatywny wpływ na środowisko.

Ma to też aspekt ekonomiczny – hodowla owadów zajmuje znacznie mniej czasu i wymaga znacznie mniejszych nakładów finansowych niż ryb czy zwierząt domowych.

Cztery świerszcze to równowartość szklanki mleka pod względem zawartości białka. Powinniśmy poszukiwać nowych źródeł białka, bo naukowcy przewidują, że w 2050 roku będziemy potrzebowali produkować nawet 50 proc. więcej żywności niż dzisiaj – mówi Paulina Górska. – Ponad 2 mld ludzi na całym świecie regularnie spożywa owady i dla nas, w Europie czy Polsce, jest to kontrowersyjne, to nie są nasze nawyki żywieniowe, nie jesteśmy przyzwyczajeni do jedzenia owadów, ale być może za 20 lat to się zmieni. Jeśli chodzi o właściwości odżywcze takiej mąki, to świerszcze dostarczają nawet 60 proc. białka, więc one są po prostu bardzo odżywcze. Zawierają też różne witaminy, minerały i błonnik, na przykład z chityny. To bardzo pożywny pokarm.

Mąka z owadów może być substytutem mąki ze zboża. Zgodnie z rozporządzeniem Komisji Europejskiej sproszkowane świerszcze mogą być stosowane pod pewnymi warunkami m.in. w pieczywie, herbatnikach, produktach makaronowych, sosach, pizzach, zupach czy napojach. Zgoda KE dotyczy jednak jednego producenta.

– Jest zgoda dla jednej firmy na pięć lat, ale możemy się spodziewać tego, że będzie to trend rosnący i że ten rynek będzie rósł – mówi ekoedukatorka. – Jeśli jednak weźmiemy kwestie etyczne pod uwagę, to nie jest to żywność atrakcyjna dla wegetarian czy wegan. Powstaje też pytanie, czy dobrym kierunkiem jest to, że tradycyjną hodowlę zwierząt chcemy wymienić również na hodowlę zwierząt, która powiedzmy, że wywołuje mniejszy negatywny wpływ na środowisko, ale nadal wykorzystujemy zwierzęta.

Tego typu rozważania stawiają więc wyżej poszukiwanie roślinnych źródeł białka. W tym temacie wiele się dzieje i wciąż pojawiają się nowe pomysły i innowacje. Rozwiązaniem, nad którym od kilku lat trwają prace, może być mięso produkowane z protein sojowych lub grochowych.

– Jest ono drukowane w technologii 3D. Może wyglądać jak na przykład stek i zastępować nam potrzebę jedzenia mięsa w takiej postaci, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Istotnym trendem przyszłości najprawdopodobniej będzie produkcja żywności z alg, które są bardzo odżywcze, zawierają bardzo dużo białka, a ich hodowla jest bardziej ekologiczna niż na przykład soi. Ciekawym trendem jest też wertykalna hodowla żywności roślinnej – wymienia ekspertka.

Na świecie coraz większą popularność zdobywa mięso wytwarzane w warunkach laboratoryjnych. Przykładowo resort rolnictwa w Chinach w ubiegłym roku wydał deklarację, w której po raz pierwszy włączył mięso hodowane komórkowo i inne kategorie „żywności przyszłości” do swojego pięcioletniego planu rozwoju rolnego.

– Singapur jest pierwszym krajem, w którym takie mięso zostało dopuszczone do sprzedaży. W tamtejszych restauracjach możemy zjeść mięso, które zostało wyhodowane komórkowo, czyli w laboratorium, bez przemysłowej hodowli zwierząt, przez co jest ono pozbawione antybiotyków. Nawet w galeriach handlowych znajdują się stoiska, na których możemy kupić wyłącznie mięso wyhodowane komórkowo. Ostatnio również w Stanach Zjednoczonych taka żywność została uznana za bezpieczną. Wydaje się więc, że to jest bardzo mocny trend i być może za 20 lat te produkty będą już bardziej przystępne cenowo – przewiduje Paulina Górska.

Z danych zebranych przez Roślinniejemy wynika, że coraz więcej rządów wspiera inicjatywy, które mają na celu ograniczenie spożycia mięsa. Wśród nich jest dotowanie produkcji przyjaznej środowisku i rozwijaniu alternatyw dla mięsa i produktów odzwierzęcych, wprowadzanie zniżek na produkty pochodzenia roślinnego czy wyższych podatków na mięso. Holendrzy chcą być liderami w badaniach i produkcji roślinnych alternatyw dla mięsa i nabiału, a także inwestują w mięso hodowane komórkowo. Liczą na to, że będzie to w przyszłości ważna i dochodowa gałąź gospodarki. Również Finlandia dotuje z funduszu innowacji prace nad rozwojem białek roślinnych z rodzimych upraw i chce być liderem w tym przemyśle.

Według MarketsandMarkets światowy rynek substytutów mięsa był w 2021 roku wyceniany na prawie 1,9 mld dol. Do 2027 roku branża ta wypracuje przychody, które przekroczą 4 mld dol.

Deficyt wody pitnej coraz bardziej odczuwalny również w Polsce. Bez oszczędzania, większej retencji i recyklingu wody czeka nas katastrofa

Około 2 mld ludzi na świecie nie ma dostępu do wody pitnej, a około 6 tys. dzieci dziennie umiera z powodu chorób związanych ze spożywaniem niedostatecznie oczyszczonej wody – wynika z danych WHO i UNICEF. Wraz z rosnącą liczbą ludności problem z dostępem do wody pitnej będzie się pogłębiał. Niedobory będą odnotowywane nie tylko w Afryce, lecz również w Europie, w tym w Polsce. Skutki z kolei odczują zarówno społeczeństwa, jak i przemysł oraz rolnictwo. Dlatego konieczne jest oszczędzanie wody zarówno przez użytkowników indywidualnych, jak i w skali makro. Ogromne znaczenie mają też retencja i recykling wody. Bez tego czeka nas katastrofa.

Około 71 proc. powierzchni Ziemi jest pokryte wodą, a tylko 2,5 proc. z niej to woda słodka, z czego większość zmagazynowana jest w lodowcach. Wielkość zasobów wody słodkiej na Ziemi szacuje się na 35 mln m³. Jak podaje Polska Fundacja Ochrony Zasobów Wodnych, człowiek wykorzystuje słodką wodę, pochodzącą z wód powierzchniowych i podziemnych, która stanowi niecały 1 proc. całkowitych zapasów wody.

Jak wynika z raportu WHO i UNICEF, w 2020 roku jedna czwarta światowej populacji nie miała w swoich domach dostępu do wody pitnej, a prawie połowa – do urządzeń sanitarnych. Mniej  niż jedna trzecia ludzi miała możliwość umycia rąk wodą i mydłem w swoim miejscu zamieszkania. Problem ten uwidoczniła szczególnie pandemia koronawirusa, podczas której higiena rąk była jednym z kluczowych metod ochrony przed groźnym wirusem. Sytuacja wprawdzie stopniowo się poprawia, ale tempo nie jest wystarczające. Do 2030 roku, zgodnie z prognozami WHO i UNICEF, wciąż ok. 1,6 mld ludzi będzie pozbawionych dostępu do wody pitnej. Sytuacja jest bardzo zróżnicowana regionalnie – najrzadziej ten problem występuje w Ameryce Północnej i Europie, a najczęściej w Afryce Subsaharyjskiej. To jednak nie oznacza, że problem ten nie dotyczy naszego kontynentu, w tym Polski.

Nie powinno się stawiać pytania, czy wody będzie brakowało, tylko: kiedy i ile nam zabraknie. Do 2030 roku będziemy mieć do czynienia z 50 mln uchodźców, którzy będą uciekali z obszarów, gdzie nie będzie już wody – mówi agencji Newseria Biznes Rafał Bonter, prezes zarządu firmy Xylem Water Solutions Polska zajmującej się technologiami, które usprawniają sposób wykorzystania wody, jej oszczędzanie oraz ponowne wykorzystanie. – Dodatkowo na temat braku wody można powiedzieć, że to my za to odpowiadamy i jednocześnie możemy wiele rzeczy zrobić, żeby wody nie brakowało.

Według Organizacji Narodów Zjednoczonych wraz z rosnącą populacją (do 9,8 mld osób w 2050 roku) globalne zapotrzebowanie na wodę wzrośnie o 20–30 proc. do 2050 roku. Jeżeli kraje nie wdrożą programów ochrony zasobów wodnych na większą skalę, to problem z dostępem do słodkiej wody będzie dotyczyć nie tylko pustynnych rejonów, ale także m.in. Europy, w tym krajów rejonu Morza Śródziemnego, Cypru, Malty i Hiszpanii. W tych krajach braki może odczuwać rolnictwo. Z raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych pt. „Wartość wody” za większość zużycia zasobów słodkiej wody (69 proc.) odpowiada rolnictwo i produkcja żywności.

 Pod kątem źródeł czystej wody Polska jest w Europie na czwartym miejscu od końca, więc w naszym kraju sytuacja jest jeszcze gorsza niż w innych. Na pewno musimy jako mieszkańcy wywierać wpływ na wszystkie instytucje, żeby wprowadzały zasady oszczędzania wody i dbały o zasoby wody w Polsce. W tej chwili określa się, że około 60 proc. Polski leży w obszarach z niedoborem wody. Nie jest tak, że tej wody nie ma, ale mogą występować niedobory. Weźmy na przykład 2019 rok, kiedy w Warszawie Wisła zmieniła się z dużej rzeki w strumyk – przypomina Rafał Bonter. 

Polska to jeden z najuboższych w wodę krajów europejskich. Średnio na Starym Kontynencie na jednego człowieka przypada 5,1 tys. m3 wody rocznie, a w naszym kraju to zaledwie 1,7 tys. m3. Rok hydrologiczny, zakończony w listopadzie ub.r., był w opinii ekspertów Wód Polskich okresem ekstremalnych zjawisk. Na jesieni mieliśmy do czynienia z niespotykaną o tej porze roku od ponad 80 lat powodzią, ale susza w ciągu roku utrzymywała się przede wszystkim w północno-zachodnich regionach kraju. W wielu rzekach utrzymywały się niskie stany wody. Rok hydrologiczny zakończony w listopadzie ub.r. zamknął bilans wodny korzystnie jedynie w obszarze dorzecza Wisły oraz niekorzystnie dla dorzecza środkowej i dolnej Odry oraz rzek Przymorza, zlewni Warty i Noteci na północy kraju.

Poprawę sytuacji może przynieść lepsze zarządzanie wodą, zarówno w perspektywie mikro, jak i makro.

– To, co możemy zrobić jako mieszkańcy, to możemy oszczędzać wodę w domach – podkreśla prezes Xylem. – Po pierwsze, nie zużywajmy tyle wody, ile do tej pory. Mimo że w ciągu ostatnich 20 lat kupiliśmy bardzo dużo wodooszczędnych urządzeń, zużycie wody na jednego mieszkańca w Polsce nie zmieniło się, czyli zużywamy tyle samo wody, co 20 lat temu. W 2021 roku w kilku mniejszych miastach brakowało wody: były ograniczenia w dostawach wody do mieszkańców i problemy z podlewaniem ogródków. Dalsze scenariusze są takie, że będzie nam brakowało wody jako mieszkańcom, a co gorsza, będzie nam brakowało wody do przemysłu i do produkcji żywności. Jeśli pozostaniemy bierni, za chwilę będziemy mieli tego typu sytuacje znacznie częściej.

Znacznie więcej jest do zrobienia z perspektywy państwa, samorządów i wodociągów.

Wody Polskie mają kilka bardzo interesujących projektów. Najważniejszą kwestią jest retencja, czyli ilość wody, którą zostawiamy w środowisku, Ona w tej chwili jest na poziomie 6,5 proc. w Polsce, podczas gdy w Hiszpanii jest to 40 proc. – mówi Rafał Bonter. – Jeżeli pozwalamy wodzie „uciec” z danego obszaru, ona spływa do rzek, a dalej do mórz, skąd słona woda nie jest już do wykorzystania. Im więcej pozostawimy wody w środowisku lokalnym, tym mniejsze będziemy mieć kłopoty.

Zasilanie opadem jest niezwykle istotne dla odbudowy zasobów wodnych (szczególnie po notowanych w ostatnich latach suszach). Ubiegłoroczne deficyty opadów m.in. w województwie zachodniopomorskim, pomorskim i wielkopolskim doprowadziły do powstania suszy hydrogeologicznej. Lokalnie pojawiały się trudności w eksploatacji płytkich ujęć wód podziemnych, w tym indywidualnych studni gospodarskich. Niski poziom wód podziemnych stwarza zagrożenie także dla komunalnych lub przemysłowych ujęć ujmujących pierwszy poziom wodonośny. Ze statystyk Wód Polskich wynika, że obecnie zatrzymujemy zaledwie 6,5 proc. odpływających wód, czyli około 4 mld m3 wody rocznie, podczas gdy moglibyśmy zatrzymywać 15 proc. z niemal 62 mld m3 wody rocznie.

W Polsce przybywa samorządów, które – świadome możliwej katastrofy – wdrażają rozwiązania zmierzające do poprawy sytuacji. Z częścią z nich przy zarządzaniu wodą współpracuje właśnie firma Xylem.

 Znamy wiele miast i spotkaliśmy się z wieloma prezydentami, którzy mają wspaniałe pomysły co do zarządzania siecią wody czystej, jak i brudnej, czyli ściekami. Współpracujemy z Warszawą oraz Politechniką Warszawską nad projektem przyszłościowym, w jaki sposób ograniczyć zużycie wody albo jej straty. Są też inne miasta, które myślą w podobny sposób, ale realizują to inaczej. Bydgoszcz, której też jesteśmy partnerem, ma znakomity pomysł wykorzystania do celów miejskich wody opadowej, zwanej szarą, po odpowiednim oczyszczeniu – mówi ekspert.

Jak podkreśla, w całym procesie oszczędzania zasobów recykling wody jest niezbędnym warunkiem.

 Takie rozwiązania są już wprowadzane. Malta i Cypr wykorzystują odpowiednio 90 i 60 proc. ścieków oczyszczonych do powtórnego wykorzystania w przemyśle. Jako firma Xylem bierzemy w tym udział. Chcemy być prekursorem w Polsce pod względem recyklingu ścieku oczyszczonego w ramach zamkniętego obiegu wody – wyjaśnia Rafał Bonter.

- Advertisement -spot_img

Latest News

Wytwory AI budzą wiele pytań w zakresie ochrony praw własności intelektualnych. Te kwestie wymagają uregulowania

Chociaż w obszarze wykorzystania sztucznej inteligencji powstaje coraz więcej regulacji prawnych, to nie ma wśród nich na razie kwestii dotyczących...
- Advertisement -spot_img