niedziela, 25 września, 2022

Marketing i reklama

Obiekty biurowe coraz bardziej innowacyjne. Królują rozwiązania proekologiczne i ułatwienia dla pracowników

Inteligentne rozwiązania będą coraz mocniej widoczne w powierzchniach biurowych. Różnego typu aplikacje, systemy i sieci sensorów oraz algorytmy przetwarzające zbierane dane pozwalają łatwo zarządzać nie tylko poszczególnymi pomieszczeniami czy biurami, ale i całymi budynkami. Bardzo często te ułatwienia są nakierowane na wsparcie funkcjonowania pracowników w przestrzeni biurowej, ale mocnym trendem jest również wykorzystanie rozwiązań proekologicznych. Pandemia COVID-19 wymusza na deweloperach i najemcach inwestycje w kolejne innowacyjne funkcjonalności.

Coraz więcej firm decyduje się na wynajęcie powierzchni biurowych w nowoczesnych budynkach. Często są to biurowce zwane inteligentnymi. Za pomocą setek, a nawet tysięcy czujników wpiętych w systemy komputerowe kontrolują  zużycie prądu, wody, nawiewy, klimatyzację czy dostęp do pomieszczeń i garaży. Deweloperzy stosują coraz bardziej  nowoczesne rozwiązania.

– Różnego typu technologie pomagają w utrzymaniu i zarządzaniu nie tylko powierzchnią biurową najemcy, lecz także całym budynkiem – mówi agencji Newseria Biznes Karol Wyka, dyrektor ds. wynajmu HB Reavis Poland, spółki zarządzającej biurami m.in. w warszawskich obiektach Varso Place, Forest czy West Station I–II.

Nowoczesne rozwiązania to nie tylko sposób na efektywniejsze zarządzanie biurowcami, ale przede wszystkim udogodnienia dla pracujących w nich ludzi. Każdy pracownik znajdujący się w biurowcu może np. pobrać aplikację, dzięki której dowie się, co się dzieje w innym miejscu w biurze, zamówi jedzenie do swojej firmy z lokali w budynku czy wyśle zapraszający kod QR, który jego goście będą mogli wykorzystać do wejścia zamiast plastikowej karty.

– Dzięki telefonowi pracownik jest w stanie otwierać drzwi, przywołać windę czy też wjeżdżać do garażu. Nie musimy mieć przy sobie karty, większość rzeczy jesteśmy w stanie załatwić telefonem – tłumaczy Karol Wyka.

Stosowany przez HB Reavis system Symbiosy pozwala na analizę zachowań w miejscu pracy. Sensory stosowane w obiektach umożliwiają przykładowo liczenie osób wchodzących do biura i wychodzących z niego. W przypadku czytników kart sensorycznych można badać np. interakcje między danymi działami firmy, co na podstawie częstotliwości spotkań pokaże np., jak pracownicy działu sprzedaży współpracują z działem marketingu. Pomaga to także efektywniej wykorzystywać sale konferencyjne i planować spotkania.

– Niektóre sale są zajęte zawsze od rana do godziny 12.00 i może się wydawać, że jest ich za mało. Natomiast office manager, mając bazę wiedzy zbudowaną na danych z sensorów, jest w stanie lepiej zapanować nad pracą biura. W przypadku naszych budynków aplikacje są innowacją, która gości w większości z nich, a w szczególności w nowych obiektach – mówi dyrektor ds. wynajmu HB Reavis Poland.

Dane zbierane z sensorów pozwalają także wdrażać rozwiązania, działania, które pozytywnie wpływają na zdrowie pracowników i efektywność ich pracy.

– Symbiosy to zestaw sensorów, którym może być oplecione całe biuro i dzięki którym wiemy, że przykładowo w danej sali konferencyjnej jest zbyt duże stężenie dwutlenku węgla. Nie dziwi więc, że w takiej sali większość uczestników spotkania jest śpiąca. Sensor to wyłapuje i możemy albo przewietrzyć pomieszczenie, jeśli mamy uchylne okna, albo specjalny system wentylacji jest w stanie przepompować z innej części biura świeże powietrze – wyjaśnia Karol Wyka.

Jak podkreśla, gros wdrażanych w nowoczesnych biurowcach rozwiązań ma związek z ekologią i oszczędzaniem energii i wody. Ten aspekt jest coraz ważniejszy zarówno dla najemców, jak i deweloperów. Świadczy o tym chociażby popularność zielonych certyfikatów dla budynków (np. BREEAM czy LEED), a co za tym idzie projektowanie zeroemisyjnych biurowców naszpikowanych innowacjami.

– Wśród ciekawych rozwiązań innowacyjnych, które wpływają na ekologię, jest system odzyskiwania energii w windach – mówi dyrektor ds. wynajmu HB Reavis Poland. – Przy hamowaniu winda odzyskuje energię, którą może wykorzystać.

System odzyskiwania energii kinetycznej podczas hamowania (KERS) jest stosowany od wielu lat w bolidach Formuły 1.

– Kolekcjonowana jest woda z deszczu, woda tzw. brudna, która jest potem wykorzystywana do podlewania zielonych przestrzeni w budynkach – wymienia ekspert. – Również system BMS, Buliding Management System, który służy do zarządzania budynkiem, powinien być jak najnowszy i najbardziej innowacyjny. On również wpływa na tematy ekologiczne. Przykładowo system żaluzji, które są sterowane przez BMS, jest w stanie wygenerować oszczędności w zużyciu energii. Podobnie jak klimakontaktrony, czyli urządzenia, które przy otwieraniu okien czy rozszczelnieniu paneli wentylacyjnych wyłączają system klimatyzacji i wentylacji w danym pomieszczeniu.

Zdaniem eksperta przyszłość tego sektora rynku nieruchomości będzie się opierać na dalszym unowocześnianiu sposobów zarządzania przestrzenią.

Jeśli chce się podążać za wyznaczonymi trendami, trend innowacji jest bardzo istotny. Już projektując biura kilka lat temu, przewidzieliśmy, że tematy związane z ekologią, które w tej chwili są bardzo istotne, należy wprowadzić do aplikacji budynkowych – mówi Karol Wyka. – COVID-19 tylko wzmocnił ten trend.

Metawersum atrakcyjny dla biznesu i inwestorów. Jego rozwój mogą zatrzymać związane z nim zagrożenia

Od grudnia użytkownicy z USA i Kanady mogą korzystać z aplikacji Horizon Worlds, która jest platformą spotkań towarzyskich i rozrywki oraz stanowi zaczyn wirtualnego świata. To właśnie Meta (dawniej Facebook) chce być liderem w jego budowaniu. Według analityków przychody rynku usług i technologii związanych z metawersum w najbliższych latach powiększą się niemal osiemnastokrotnie. Coraz więcej firm upatruje w tym segmencie szans na biznesowy sukces. Przenoszą się do niego także inwestorzy. Pytanie jednak, czy nie zatrzymają ich związane z metawersum zagrożenia.

– Metawersum to jest pojęcie, które już istnieje od jakiegoś czasu i ta rozszerzona rzeczywistość, bo tak chyba w skrócie powinniśmy to zdefiniować, już funkcjonuje w różnych wymiarach. Różne firmy i osoby próbują ją ukształtować według swojego modelu, pomysłu – mówi agencji Newseria Innowacje Mirosław Maj z Fundacji Bezpieczna Cyberprzestrzeń. – To rozwiązanie wielu z nas może się wydawać innowacyjne i zupełnie nie wiemy jeszcze, na czym ono polega. Ale większość z nas albo słyszała, albo uczestniczyła już w tym świecie, np. przez znaną grę Pokémon Go. To jest jakaś formuła metawersum: mamy rozszerzoną rzeczywistość, w której nagle na tle czegoś, co naprawdę widzimy w otoczeniu, pojawiają się zupełnie nowe postacie i wchodzimy z nimi w interakcję. W ten sposób, chociażby przez wykorzystanie telefonu komórkowego, tę rzeczywistość wirtualną wplatamy w nasze życie. Takich projektów już jest sporo.

Jason Rubin, wiceprezes Meta Content, wyjaśniał, że metawersum ma być miejscem, w którym będzie się można poruszać między różnymi tożsamościami i trójwymiarowymi przestrzeniami społecznymi. Jak podkreśla Mirosław Maj, to przenikanie się świata realnego i wirtualnego zależy przede wszystkim od rozwoju technologii i urządzeń. Podstawą kształtowanego przez twórców Facebooka świata będzie moc obliczeniowa, jaką zapewnią superkomputery Meta, a także budowana właśnie platforma spotkań społecznych i rozrywki Horizon. Z drugiej strony pojawia się pytanie o gotowość użytkowników do zagłębienia się w metawersum.

– Myślę, że metawersum jest próbą ucieczki z tego świata w inny, który jest zbudowany trochę z zupełnie czegoś nowego, a trochę z tego, gdzie żyjemy. Natomiast pewnie ważniejsze jest pytanie, czym ma być metawersum, i nie wiem, czy ktokolwiek jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie i czy na pewno nie balibyśmy się odpowiedzi – mówi ekspert Fundacji Bezpieczna Cyberprzestrzeń. – Czy my tam będziemy? Myślę, że nadal jednak rozmawiamy o tym, na ile jedną nogą stoimy w świecie rzeczywistym, a na ile drugą już w metawersum i jakie wiążą się z tym zagrożenia. W projektach metawersum być może również chodzi o to, żeby tę granicę zacierać i żeby nikt nie potrafił odpowiedzieć na takie pytanie.

Metawersum to przede wszystkim projekt biznesowy. Interesują się nim nie tylko największe platformy, lecz także mniejsi przedsiębiorcy, którzy mają zostać dopuszczeni do współtworzenia nowego cyfrowego świata.

– Widać, jak duże pieniądze bardzo często pojawiają się przy okazji projektów typu metawersum, wirtualnych działek, wirtualnych dzieł sztuki czy chociażby awatara swojej postaci lub zwierzęcia – mówi Mirosław Maj.

Tymczasem Meta (dawniej Facebook) ogłosiło, że buduje najszybszy na świecie superkomputer, który ma między innymi obsługiwać technicznie metawersum. Przedsięwzięcie ma być zrealizowane do połowy tego roku. Choć wirtualny świat ma być miejscem spotkań towarzyskich i rozrywki, to coraz więcej firm też chce w nim zaznaczyć swoją obecność. Działający od ponad 270 lat brytyjski dom aukcyjny Sotheby’s w ubiegłym roku uruchomił swój najnowszy punkt aukcyjny w Decentraland, zdecentralizowanej platformie wirtualnej rzeczywistości, opartej na technologii blockchain od Etherum. Ten dom aukcyjny jest wierną repliką londyńskiej siedziby.

– Metawersum już jest atrakcyjny dla biznesu. Niektóre firmy budują na tym swój biznes, inne obserwują i zastanawiają się, czy są w stanie go uniknąć, jeśli chcą być w awangardzie tych, którzy po prostu tworzą nowe rzeczy i zarabiają duże pieniądze. Myślę, że te firmy będą na pewno wchodziły w te biznesy i tylko pytanie, czy pieniądze tam zainwestowane będą się zwracały, czy znamy prawdziwe koszty funkcjonowania w metawersum. Możemy sobie przypomnieć różne inwestycje realizowane za duże pieniądze w Second Life. Jeżeli byśmy dzisiaj spojrzeli wstecz na to, na ile takie biznesy się sprawdziły i przyniosły korzyści, a na ile były tylko działalnością marketingową, to trudno nam powiedzieć – ocenia ekspert.

Podobnie trudno jest oceniać zasadność inwestycji przykładowo w wirtualne dzieła sztuki sprzedawane dziś za miliony dolarów.

– Jeżeli coś, co znamy z rozważań na temat kryptowalut, do nas przemawia, to takie myślenie w dużym stopniu możemy również włączyć w myślenie o tym, czy metawersum się uda, czy się nie uda. Dzisiaj niektórzy twierdzą i na pewno tak jest, że zarobili majątek na kryptowalutach, ale pewnie niewielu jest takich, którzy daliby większe niż 50-proc. prawdopodobieństwo, że ten majątek mogą utrzymać w takim zakresie przez następne kilka tygodni albo miesięcy – mówi Mirosław Maj.

Według Emergen Research światowy rynek metawersum do 2028 roku osiągnie wartość niemal 829 mld dol. Dla porównania w 2020 roku wycena sięgała niespełna 48 mld dol. To oznacza tempo wzrostu na poziomie 43 proc. rocznie.

- Advertisement -spot_img

Latest News

Rolnicy coraz chętniej korzystają z odnawialnych źródeł energii. Ubezpieczenia takich instalacji mogą być dodatkiem do polisy rolnej

Panele fotowoltaiczne na dachach to coraz częstszy widok na polskiej wsi. Rolnicy coraz chętniej korzystają z rozwiązań OZE, w czym pomaga m.in. możliwość uzyskania dofinansowania z programu Agroenergia. Eksperci ubezpieczeniowi radzą, by tego typu instalacje włączyć w zakres posiadanej polisy. Ochrona ubezpieczeniowa zadziała m.in. w przypadku przepięcia czy zniszczenia paneli na skutek gradu lub wichury. Zmiany klimatu i związane z nimi gwałtowne zjawiska pogodowe pozostają główną kategorią ryzyk w rolnictwie i ten trend będzie się utrzymywać.

– Ubezpieczenia gospodarstw rolnych to dynamiczna część rynku, w której pojawia się coraz więcej rozwiązań dedykowanych nowym technologiom i odnawialnym źródłom energii, jak np. instalacje fotowoltaiczne czy kolektory słoneczne. Poza typowymi ryzykami, które są związane ze zdarzeniami naturalnymi, takimi jak burze, wiatr czy grad, ubezpieczane są dziś również zdarzenia takie jak przepięcie czy utrata energii – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Andrzej Paduszyński, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Indywidualnych w TU Compensa SA.

Eksperci rynku energetycznego podkreślają, że technologie OZE mają największy potencjał rozwoju właśnie na obszarach wiejskich. Rząd zapowiada nowe rozwiązania, które mają sprawić, że wykorzystanie biomasy, fotowoltaiki czy innych bezemisyjnych źródeł będzie jak największe. Nad rekomendacjami w tym zakresie pracuje zespół roboczy złożony z ekspertów resortu rolnictwa oraz klimatu i mają one być przedstawione jeszcze w grudniu.

Można więc oczekiwać, że zainteresowanie rolników inwestowaniem w różnego typu mikroinstalacje będzie rosło. Jak wskazuje raport URE, w ubiegłym roku w Polsce energia elektryczna była wytwarzana w niemal 460 tys. mikroinstalacji, a łączna moc zainstalowana wynosiła ponad 3 GW. Niemal 100 proc. stanowiły panele fotowoltaiczne.

Tego typu instalacje są narażone na zniszczenia podobnie jak inne elementy budynków i podobnie jak one mogą podlegać ubezpieczeniom. Na nieco innych zasadach chronione są panele montowane na dachach budynków, a na innych instalacje wolnostojące. W tym pierwszym przypadku jest to element budynku i ubezpieczony powinien zwiększyć jego wartość o wartość paneli. Urządzenia, które stoją bezpośrednio na ziemi, są traktowane jako osobna budowla podlegająca odrębnemu ubezpieczeniu. 

– Dziś rolnik może ubezpieczyć praktycznie każdy rodzaj mienia. Począwszy od budynków, które wchodzą w skład obowiązkowych ubezpieczeń, poprzez mienie ruchome, czyli ruchomości domowe i inne ruchomości znajdujące się na terenie gospodarstwa rolnego – po maszyny, sprzęt rolniczy, zwierzęta czy ziemiopłody znajdujące się w magazynach – wymienia ekspert Compensy. – Rolnik może ubezpieczyć także nowoczesne technologie, np. z zakresu OZE, które są objęte specjalnym ubezpieczeniem od chociażby przepięcia.

Zgodnie z ustawą o ubezpieczeniach obowiązkowych z 2003 roku rolnicy posiadający gospodarstwo o łącznej powierzchni co najmniej 1 ha mają obowiązek ubezpieczenia budynków rolniczych od pożaru i innych zdarzeń losowych oraz wykupienia obowiązkowej polisy OC, która zabezpiecza rolnika, mieszkającą z nim rodzinę i wszystkich tych, którzy pracują w gospodarstwie rolnym.

Właściciele gospodarstw, którym zależy na większej ochronie lub chcą zabezpieczyć się przed skutkami coraz gwałtowniejszych zjawisk pogodowych, mają do wyboru szereg opcji dodatkowych. Co istotne, wszystko to rolnik może ubezpieczyć na jednej polisie, łączącej ubezpieczenie dobrowolne i obowiązkowe w zakresie majątkowym i osobowym.

– Wypłaty odszkodowań w ubezpieczeniach rolnych są najczęściej związane ze zjawiskami naturalnymi. I tu obserwujemy, że te zjawiska są coraz bardziej gwałtowne. Mamy coraz silniejsze opady, coraz gwałtowniejsze wichury, coraz większe lokalne podtopienia – wymienia Andrzej Paduszyński.

Opublikowany w 2019 roku raport Europejskiej Agencji Środowiska (EEA) pokazuje, że ekstremalne warunki pogodowe, takie jak powodzie, susze i fale upałów, z każdym rokiem osiągają poziom nienotowany dotychczas w Europie. To zaś zły prognostyk dla rolnictwa, które jest jednym z sektorów najbardziej narażonych na ich skutki.

Unijna agencja wskazuje, że zmiany klimatu już w tej chwili są mocno odczuwalne dla rolników i sektora rolnego, a prognozy wskazują, że do 2050 roku plony upraw takich jak pszenica, kukurydza i burak cukrowy mogą spać w Europie nawet o 50 proc., co spowoduje znaczny spadek dochodów gospodarstw rolnych. Według EEA w niektórych częściach Europy produkcja roślinna i hodowlana będzie musiała zostać całkiem zarzucona ze względu na nasilone efekty zmiany klimatu („Climate change impacts and adaptation in the agricultural sector in Europe”).

Wpływ gwałtownych zjawisk pogodowych na sektor rolnictwa podkreśla też przyjęta w 2019 roku „Polityka ekologiczna Polski do 2030 roku”. Scenariusze klimatyczne dla Polski pokazują, że w tej dekadzie powszechne staną się coraz częstsze i dłuższe fale upałów. Równie dotkliwe mogą być krótkie, ale bardzo intensywne opady deszczu, powodujące lokalne zalania i podtopienia. Kolejnym problemem jest też susza, która w Polsce pojawia się już co roku, wywołując wielomiliardowe straty po stronie rolników i hodowców.

– Oczywiście nie można zapominać o tym, co trapiło rolnictwo od zawsze, czyli o pożarach. Tych jest bardzo wiele i to też jest istotne zagrożenie, o którym trzeba pamiętać – mówi Andrzej Paduszyński.

Z danych Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej wynika, że liczba pożarów sukcesywnie rośnie – w 2019 roku w polskim rolnictwie odnotowano 38,3 tys. pożarów, podczas gdy rok wcześniej było ich o prawie 8 tys. mniej. Blisko 3 tys. takich incydentów dotyczyło budynków rolniczych, a 6,5 tys. – upraw i maszyn rolniczych. Do wielu takich zdarzeń dochodzi w okresie żniw, szczególnie jeśli towarzyszy im susza.

Polisa dla rolnika zawiera także obowiązkowe OC z tytułu posiadania gospodarstwa rolnego. W ramach produktów dobrowolnych w Compensie rolnik może to OC rozszerzyć również na życie prywatne. Dodatkowo oferowane jest mu również assistance dla rolnika obejmujące m.in. pomoc medyczną czy informatyczną. 

- Advertisement -spot_img